prawie Alicja

Kacper: mamo, co to jest? (wskazuje na odbijający się w krzywiźnie wanny prostokąt okna)
– to okno się odbija w wannie
– mamo, nikt nie wie, że ja mam taką moc
– jaką?
– że sobie przechodzę na drugą stronę okna
– taaak?
– no, i tak sobie chodzę i chodzę… a jak chcę to wracam, a potem znowu chodzę….

przedszkolne menu

wracamy z przedszkola
– Kacper, co było na obiad
– Iron man
– co??!!
– Iron man
– Iron man? synu, co ty wygadujesz?
– no dobra: ogórkowa

debiut! córeczka w roli glównej!

oglądamy książeczkę ze zdjęciami zwierząt:
ja: to jest jeleń
Nadia: o! (pokazuje na rogi)
ja: to są rogi
Nadia: tak? a tu nie ma (pokazuje na sarnę czy łanię – nigdy tego nie rozróżniam 🙂
patrzy, po chwili znowu przenosi palec na jelenie
po namyśle:
– o, mamo, kucyki ma!

ćma

Kacper: o, mamo, ćma! (wie, że nie lubię żadnego robactwa) musisz ją zabić! (ale przecież nie chcę wychować sadysty!)
ja: złapię ją w chusteczkę
Kacper: ok, i tak ją zgnieć (no cóż, dziecko jest spostrzegawcze, zawsze tak robię 🙂
Kacper podnosi klapę toalety
– dobra, teraz wrzuć do wody, ja na nią nasiuram!
straciłam nadzieję, że go wychowam 😉

gołębie

idziemy, rozglądamy się
Kacper jedzie na rowerze
– mamo, co to?
– gołębnik
– a co to?
– takie mieszkanko dla gołębi, ktoś tam hoduje gołębie
– czy ich tam jest dużo?
– myslę, że tak
– czy tam jest cała ptasia armia żołnierzy i rycerzy?

pomysł na dzień dobry

Kacper the Great w akcji:
– mamo, dziś rozpoczynam naukę latania
-???
– no, tak bedę się wspinać na mój stół, a potem rozposcierać (!!!) skrzydła i skakać
– a ty masz skrzydła?
– nie, ręcę będę rozpościerać
:-))))