ciepło – zimno

rano chłodno
zarządziłam onesie
ale dzieci pobiegały i się rozgrzały
Nadia: rozebram się z tego, bo mi za gorąco
Kacper: a ja nie, bo mi się w gorącu dobrze myśli
Nadia: a mi się w zimnie dobrze myśli

a mi w ciszy, ale kogo to? 😉

gorol

Kacper w łóżku, ma zasypiać, ale coś mu to nie idzie
leże obok niego i udaję, że śpię
Kacper słucha bajki, podśpiewuje, i myśli…
nagle:
– gorol! gorolek! – przytula się do mnie
– jesteś moim gorolkiem, bo się gdzie indziej urodziłaś, wiesz?
– mmmhhhmmm – nadal udaję, że śpię, ale z bananem na twarzy 🙂
Kacper na chwilę milknie… dalej coś tam kombinuje…
– mamo, jesteś moim idolem i gorolem!

ciotka

wróciłam od fryzjera
zachwycona beżowym blondem
włosy ułożone
życie jest piękne!

wieczorem z Kacprem w łazience
myje zęby i z braku lepszego zajęcia patrzy na mnie uważnie
– mamo, załóż włosy za uszy, bo wyglądasz jak jakaś ciotka!
– cooo?? (ale zakładam za uszy, oczywiście :-))
– no trochę lepiej! ale dalej trochę jak jakaś ciotka!

🙂

ostatni cukierek hrabiego Barry Kenta

pijemy kawę
wysypałam do miseczki cukierki mini-snikers, mars itd.
dzieciom zaświeciły się oczy 😀
zjadły po jednym…
po dwa…
w międzyczasie prasuję w sypialni, ze skubiącym sumienie niepokojem, że zostawiłam ich tam z tą miską… nie będzie co zbierać 🙂
przybiega Nadia
– mamo, a w której ręce mam cukierka?
– w lewej?
– tak, zgadłaś
zabiera się do odwijania papierka
– ale… Nadia, który to już cukierek?
– ostatni!

no to pa!

Nadia bawi się z tatą
schowała się w szafce na szczotki
– tato, szukaj mnie!
– gdzie jesteś, Nadusiu?
– nie ma mnie, pojechałam na wakacje!
– no to pa!
w szafce cisza, po chwili:
– co powiedziałeś?
– no to pa!
– co?
– no to pa!
znowu cisza… i konfuzja namacalna :-)…po chwili:
– no dupa? powiedziałeś: no dupa?

cudownie

przeglądam faceboka
– O! “Natalia cudownie w Karwia”! – relacjonuję mężowi, że jego siostra już na wakacjach
– no, rzeczywiście Natala cudownie wkarwia